Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 2 października 2022 02:09
Reklama

Inflacyjne pogrzeby. Polskie cmentarze jak z USA

Nie tradycyjne duże nagrobki, ale małe skromne znane z amerykańskich filmów. Czy inflacyjne pochówki w Polsce się przyjmą?
Inflacyjne pogrzeby. Polskie cmentarze jak z USA
Autor: iStock

Drożyzna szaleje w każdym aspekcie naszego życia. A nawet po życiu. Może zabrzmieć to brutalnie, a dla niektórych nawet śmiesznie, ale rosną też koszty pogrzebu. Przecież firmy pogrzebowe także ponoszą wyższe koszty prądu, gazu, paliwa, obciążeń pracowniczych.

Tak samo jest z kamieniarzami, którzy przygotowują nagrobki.

Dlatego Olsztyński Zakład Cmentarzy Komunalnych wprowadza nową, tańszą propozycję. „Gazeta Wyborcza” opisuje, że zakład oferuje „klientom” możliwość postawienia nagrobka w „stylu amerykańskim”, zamiast tradycyjnego polskiego grobu. Chodzi o to, że w ziemi znajduje się kamienna tablica z wyrytym imieniem i nazwiskiem zmarłego. Takie cmentarze większość Polaków kojarzy z amerykańskich filmów.

Na cmentarzu Dywity w Olsztynie ma być kilkaset takich miejsc. Mają to być pochówki urnowe.

- Ze względu na masowość i prostotę konstrukcji, nagrobek powinien być tańszy od zamawianego indywidualnie — reklamuje rozwiązanie Zbigniew Kot, dyrektor ZCK.

Pogrzeb a zasiłek

Zasiłek pogrzebowy w Polsce wypłacany przez ZUS wynosi 4 tys. zł. Tymczasem koszt pogrzebu jest znacznie wyższy. W zależności np. od ceny trumny może to być 7-8 tys. zł, ale także kilkanaście tys. zł.

Jeszcze w 2011 zasiłek pogrzebowy wynosił ok. 6,4 tys. zł, ale został on zmniejszony. Pieniądze były większe, bo funkcjonował przelicznik. W jego myśl zasiłek wynosił 200 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia obowiązującego w dniu śmierci osoby. Ta zasada została zniesiona.


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama